Ostatnia kolejka tegorocznych rozgrywek przyniosła Nadwiślanowi trzy punkty w najłatwiejszy sposób jaki można sobie wyobrazić. Gospodarze meczu Prokocim nie przygotowali swojego głównego boiska do spotkania ze względu na opady deszczu i stan murawy. W zamian tuż przed spotkaniem zaproponowali rozegranie meczu na drugim boisku, które jest oddalone o kilkaset metrów. Arbiter nie wyraził na to zgody, ponieważ boisko to nie jest odebrane do meczów A klasy oraz przez to, ze gospodarze nie zapewnili transportu na zbyt oddalone boisko. Mecz zakończył się przyznaniem walkoweru Nadwiślanowi.