herb  
Klub Sportowy "Nadwiślan" Kraków, ul. Koletek 20, 31-069 Kraków

Być gościem na swoim boisku 2009-11-12

Libertów - Nadwiślan Kraków 2-3 (1-2)
Frasik 42, Gadocha 57 - Cąber 20 (samobójcza), Swoszowski 40, Żychowski 82 (karny)

Sędziował: Grzegorz Jabłoński
Widzów: 25
Żółte kartki: Żmuda (faul), Gadocha (faul) - Swoszowski (faul)
Czerwona kartka: Swoszowski (85 - druga żółta kartka - faul)
Libertów: Cąber - Ziarko, Białosunka, Konieczny, Gadocha - Brach, Kluska, Kaganek, Nocoń - Frasik, Hodor
Nadwiślan: Masiuk - Gruchała, Dolański, Lipiński - Wal (77 Drozdowicz), Wietecha, Żychowski, Fima, Swoszowski - Stanek (68 Sala), Piszczek

Po ciekawym pojedynku na szczycie, którego wynik miał zadecydować o pozycji wicelidera rundy jesiennej, zakończył się minimalnym zwycięstwem gości grających na ... swoim boisku. Było to spowodowane złym stanem boiska w Libertowie.
Mecz rozpoczął się od obopólnego badania sił. Gra na śliskim i mokrym boisku była toczona w szybkim tempie. W 17 minucie Piszczek wyłożył piłkę Stankowi jak na tacy, ale napastnik gości z kilku metrów fatalnie przestrzelił. Po chwili jednak w obozie Nadwiślanu wybuchł szał radości. Fima dośrodkował ostro z rzutu rożnego, a zasłonięty Cąber wepchnął sobie futbolówkę do bramki. W odpowiedzi Frasik znalazł się sam przed Masiukiem, ale bramkarz gości zdołał odbić strzał. W 37 minucie Piszczek ośmieszył obronę Libertowa, ale pospieszył się ze strzałem z linii pola karnego, który obronił Cąber. Trzy minuty później Fima zagrał do Swoszowskiego, który się uwolnił spod opieki Bracha i strzelił przy bliższym słupku. Goście długo się nie cieszyli z dwubramkowego prowadzenia, ponieważ Frasik oddał strzał życia z powietrza i piłka wylądowała w okienku bramki Masiuka.
Druga odsłona rozpoczęła się od ataków gospodarzy. W 50 minucie po rzucie wolnym Hodor strzelał z kilku metrów, ale Masiuk zdołał sparować piłkę. Pięć minut później Piszczek trącił piłkę podawaną przez Stanka i ta odbiła się od słupka. Nie upłynęło nawet 120 sekund i gospodarze doprowadzili do wyrównania. Po rzucie rożnym i strzale w poprzeczkę Gadocha z dwóch metrów skierował piłkę głowa do siatki. Od tego momentu mecz rozpoczął się na nowo. W 75 minucie Hodor idealnie dograł piłkę na 5 metr, ale Masiuk desperackim rzutem zdołał zablokować strzał Gadochy. Siedem minut później Swoszowski znalazł się sam przed bramkarzem i w momencie, kiedy go został zaczepiony przez Cąbera. Piłkarze Libertowa długo nie mogli się pogodzić z decyzją arbitra, który wskazał na "jedenasty" metr. Cąber wyczuł intencje Żychowskiego, który wykonywał rzut karny, ale strzał był na tyle silny, że po rękach bramkarza wpadł do bramki. W 85 minucie Swoszowski zobaczył drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko, ale goście umiejętnie się bronili w dziesięciu i doczekali końcowego gwizdka.

Wydarzenia z działu:
.
Klub | Piłka nożna | Tenis| Kajaki | Rekreacja i wypoczynek
© KS Nadwiślan